Grudzień nadszedł niesamowicie szybko….. ogromnie się cieszę, bo uwielbiam ten czas, adwent i przygotowania do Świąt. Czas ten jest dla mnie zawsze bardzo gorącym okresem, pieczenie pierniczków, kupowanie prezentów i porządki świąteczne. Dużo wcześniej przed Świętami przygotowuję wigilijne uszka, pierogi, kapustę i pierniki. W tym roku do tej listy dołączyły śledzie w zalewie. Przepis znalazłam u Edyty i jestem bardzo zadowolona. Ryby przygotowane przełożyłam do słoiczków i schowałam do lodówki. Część użyję do sałatki a reszta zostanie w zalewie do Świąt. Są przepyszne, szczerze polecam !
Składniki :
( na 3 średnie słoiczki )
0,5kg śledzia matias (odsączonego z wody)
100 ml octu spirytusowego 10%
200 g cukru
275 ml wody
2 liście laurowe
10 sztuk ziela angielskiego
2 goździki
1 średnia marchewka
1 średnia biała cebula
Sposób przygotowania :
Śledzie płuczemy 3 razy w lodowatej wodzie, następnie pozostawiamy je na 3h lub na całą noc w zimnej wodzie.
Marchew i cebulę szatkujemy.
Do garnka wlewamy wodę, dodajemy cukier, liście laurowe, ziele angielskie i goździki. Zagotowujemy i zdejmujemy z ognia. Do gorącej zalewy dodajemy marchew i cebulę. Pozostawiamy do całkowitego wystudzenia.
Do wystudzonej zalewy wlewamy ocet i dodajemy pokrojone w kawałki śledzie. Tak przygotowane śledzie potrzebują 2 dni by przeszły wszystkimi smakami. Ja przełożyłam je do słoiczków i zakręciłam, w ten sposób wytrzymają do 30 dni w lodówce.
Smacznego !

















